Czego można oczekiwać od psychoanalizy

Warto zacząć od pytania dlaczego przychodzi się na psychoanalizę.

Jest coś co przeszkadza nam w realizowaniu tego co zamierzaliśmy w swoim życiu, coś w czym się sami nie rozpoznajemy i chcemy wiedzieć dlaczego tak to się wydarza. I zwykle jest tak, że przychodzimy do psychoanalityka, żeby pozbyć się tych symptomów.

Słowo symptom jest to termin używany także w terminologii medycznej. Jest jednak zasadnicza różnica między symptomem w medycynie, a symptomem w analizie.

Symptom to jest coś z powodu czego ktoś pojawia się u psychoanalityka, dana osoba chce się pozbyć danego symptomu i poznać przyczynę, ponieważ nie rozumie tego.

Cała kwestia, hipoteza psychoanalizy polega na tym, że jest symptom i jest przyczyna niedostępna świadomości. Cała analiza polega na tym, żeby odnaleźć przyczynę, która kryje się pod tym symptomem.

Czasem myślimy, że coś się dzieje z winy tego drugiego, na przykład szef jest obrzydliwy, mąż nudny, matka wymagająca. Zrzuca się odpowiedzialność na kogoś innego, a tego drugiego zmienić nie możemy przecież.

Czyli psychoanaliza rozpoczyna się wtedy, kiedy pacjent zaczyna uzmysławiać sobie, że ma swój udział w danej przyczynie.

Od czasów Freuda psychoanaliza wskazuje, że te symptomy mają dwojaką determinacje – coś co dzieje się bardzo wcześnie w życiu i w sposób przypadkowy, po czym zostaje zapomniane, aż do chwili kiedy w późniejszym okresie życia wydarza się coś innego co wybudza jakby to co zastało zapomniane. Taka jest struktura symptomów. A więc to co tworzy symptom w psychoanalizie, to pewna przypadkowość - nie to, że mamy na przykład trudne dzieciństwo – nie to jest przyczyną, że pojawi się symptom.

Symptomy są działaniami szkodliwymi, albo zbędnymi i dana osoba, pacjent skarży się na te symptomy, wydarzają się one wbrew woli osoby i powodują nieprzyjemności czy cierpienie. Jest to coś narzuconego, np. kiedy mamy przymus sprawdzania czy drzwi są zamknięte - mamy świadomość, że są zamknięte, ale nie możemy pozbyć się chęci sprawdzenia.

Analiza wcześnie zrozumiała, że żeby pozbyć się symptomów, trzeba pozbyć się przyczyny, bo jeśli tej przyczyny nie poznamy, symptom wróci.

Freud mówił, że usunięcie symptomu nie jest jego wyleczeniem i mówił, że to co pozostaje po wyeliminowaniu choroby/symptomu, to możliwość powtarzania się jej/go na nowo, ponieważ nawet jeśli symptomy sprawiają, że człowiek cierpi, jest w tym pewien paradoks – Freud już to zauważył, że symptom implikuje pewien rodzaj satysfakcji libidynalnej, poczucia spełnienia – oczywiście jest to nieświadome, nikt nie jest taki szalony, żeby chcieć cierpieć, ale jest coś takiego, co sprawia, że pozostajemy przywiązani do symptomów.

Symptomy są związane z tym, że jesteśmy istotami mówiącymi.

Lacan określił symptomy jako coś co ma metafory. Mianowicie, że ujawnia się jakiś symptom, a za nim jakiś element Znaczony, a interpretacje analityka może ujawnić sens tego znaczenia.

Psychoanaliza jest pewną praktyką opartą na mówieniu. Sensy nieświadome ujawniają się przez mówienie.

Psychoanaliza ma jedną (jedyną) regułę – regułę swobodnego skojarzenia-nie jest to łatwe, chodzi o to, żeby powiedzieć wszystko to co przychodzi nam do głowy, nawet jeśli to nie ma sensu, nawet jeśli wydaje się to naganne moralnie, ponieważ mówiąc zawsze chcemy nadać sens temu co mówimy, żeby nie mówić bez sensu.

Freud odkrył, że kiedy tak postępujemy-mówimy- ujawnia się inny sens, inne znaczenie.

A więc, w psychoanalizie nieświadome ujawnia się na różne sposoby.

Są cztery sposoby przejawiania się nieświadomego: w snach, w skojarzeniach czy żartach, w przejęzyczeniach i w symptomach.

Psychoanalityk z uwagą zauważa te formy, po to by ujawnić sens tego symptomu i to wymaga czasu.

Niestety psychoanaliza nie może trwać krótko, dlatego, że potrzebny jest czas, po to by z udziałem pacjenta nastąpiła dekonstrukcja tego co wymaga rozszyfrowania.

 

Kiedy dziecko wkracza w świat języka,  kiedy jeszcze nie mówi, ale naśladuje różne dźwięki, widać, że czerpie z tego przyjemność, widać, że dziecko rozpoznaje głos matki, dziecko zanurzone jest w takiej kąpieli mowy i ta kąpiel w mowie pozostawia w tym dziecku jakieś resztki. Następnie to dziecko nauczy się mówić. To co najpierw było przyjemnością w naśladowaniu dźwięków, staje się mową i w pewnej chwili, przypadkowo, nastąpi takie zdarzenie, pomiędzy językiem, a jakimś doświadczeniem cielesnym i to pozostawia ślad. I te ślady są w pewnym sensie zapominane – dziecko rośnie, mówi – zadaje sobie pytania wokół ludzi, którzy są przy nim: „Co on chce ode mnie? Co dla niego znaczę?“

I te pytanie dotyczące Innego („co on chce ode mnie“), spowoduje całe mnóstwo symptomów – chodzi o symptomy związane z identyfikacją z Innym.

W toku psychoanalizy można stwierdzić, że coś tu nie gra w identyfikacji. To są symptomy, które przechodzą przez Innego.

Są też symptomy, które powstają ulegając wpływom społeczeństwa – pacjent może nie czuć, że spełnia tego co oczekuje od niego społeczeństwo, np. mówi: „nie jestem taki mądry, nie mam takiego wykształcenia jakie chciała matka, nie jestem taki bogaty jak pragnie tego ojciec“, kobieta powie: „nie znalazłam dobrego męża“ itd.

Z tym wszystkim pacjent przychodzi na psychoanalizę. Tego typu symptomy analiza może rozszyfrować i może spowodować pewien upadek tego typu identyfikacji.

Czy tego chcemy czy nie, słowa, które odbiły na nas jakieś piętno, mają jakiś wpływ na naszą pozycję w świecie. Można budować swoje życie wbrew temu co o nas mówili rodzice, albo przeciwnie - staramy się zrealizować to, co mówili nam rodzice, tak czy inaczej, nie unikniemy tego. Jest cała seria takich symptomów, które są związane z Innymi, związane z identyfikacją z Innym.

Analiza postępuje, trzeba te sprawy obejść kilka razy, w odniesieniu do własnego życia, a niektóre identyfikacje są zachwiane czy wręcz upadają i to przynosi dużą ulgą, na tym polegają skutki terapeutyczne analizy.

 

Na podstawie wykładu E. Thamer pt. „Czego można oczekiwać od psychoanalizy“ (03.2020) [fragment]