Tolerowanie przeciwprzeniesienia: zmieniający proces [fragment]

Częściowe rozegranie w działaniu analityka pozwala pacjentowi dostrzec, świadomie bądź nieświadomie, że wpływa na analityka i wywołuje w nim silne uczucia. Pozwala to pacjentowi na zaobserwowanie, jak analityk stara się uporać z tymi uczuciami.(…)

Brenman Pick (1985) sugeruje, że pacjent obserwuje świadomie i nieświadomie, czy analityk unika czy też mierzy się z trudnymi kwestiami w interakcji. Chciałbym doprecyzować, że właśnie nieuniknione, częściowe odgrywanie w przeciwprzeniesieniu pozwala pacjentowi zobaczyć, że analityk jest pod wpływem projekcji, zmaga się z jej tolerowaniem, i jeśli analiza ma być skuteczna, jest w stanie utrzymać swoją postawę analityczną bez rażącego rozgrywania w działaniu.

Wierzę, że poprzez ten proces pacjent jest w stanie stopniowo reitrojektować wcześniej nieakceptowalne aspekty samego siebie, które się pojawiły. Jest również w stanie introjektować zdolność do tolerowania tych aspektów, które zaobserwował u analityka.

Twierdzę zatem, że w tych okolicznościach to ten stopniowy proces introjekcji, który jest wynikiem niewerbalnych interakcji, tworzy zmianę w strukturze psychicznej pacjenta, aniżeli interpretacja, której zawartość dla pacjenta jest bez znaczenia. Interpretacja może być znacząca jedynie, gdy jest wynikiem odkrycia przez pacjenta aspektów jego samego w tym stopniowym procesie. Dopiero wtedy pacjent jest w stanie dostrzec co projektował jako własne i stąd ‘udana’ interpretacja, jak również poczucie wzajemnego zrozumienia, służy jako potwierdzenie czegoś, co już jest dostępne świadomemu rozumieniu.

Jak w każdej dobrej pracy analitycznej, interpretacja pomaga w tworzeniu się połączenia w umyśle pacjenta, w tym przypadku pomiędzy przedświadomością i świadomością. Identyfikacja projekcyjna jest częścią scenariusza mentalnego, gdzie połączenia są niszczone, ponieważ nie mogą być tolerowane. Myślę, że w opisywanej przeze mnie interakcji, tolerowanie przez analityka przeciwprzeniesienia pociąga za sobą tworzenie połączeń w jego umyśle, a to z kolei pozwala pacjentowi robić podobnie.

Trudno jest myśleć o takich kwestiach bez spekulacji o tym, jak one mogą być ekstrapolowane w sytuacji matka-dziecko.

Bion (1962) pisze o matczynym reverie – receptywnym stanie, w którym matka zdaje sobie sprawę ze złych stron dziecka, które są na nią projektowane. Działa jako pojemnik dla tych projekcji i modyfikuje je przez refleksję. Następnie jest w stanie „zareagować terapeutycznie”. To oczywiście nie znaczy, że oferuje dziecku interpretację. Bion wyjaśnia, że matka odpowiada „w sposób, który daje dziecku poczucie, że z powrotem otrzymuje swoją przerażoną osobowość, ale w formie którą może znieść” (str.115). Nie mówi dokładnie, jak to się dzieje. Nie wyjaśnia tego również Rosenfeld (1971), gdy mówi nam, że „matka odpowiada instynktownie poprzez umieszczanie w sobie niepokoju dziecka i łagodzi go przez swoje zachowanie.”

Sugeruję, że ‘normalne’ dziecko powinno być w stanie wyczuć, że jego matka zmaga się z tolerowaniem projektowanej przez niego rozpaczy, bez większego zakłócenia swojej matczynej funkcji. Matka nie uniknie okazania niemowlęciu drobnych przejawów tego jak na nią wpływa i to te przejawy pozwolą dziecku zrozumieć, że projektowane przez niego aspekty mogą być naprawdę tolerowane. Dziecko może wtedy reintrojektować te aspekty razem ze zdolnością do ich tolerowania, którą zaobserwowało u matki.(…)

(1989) International Journal of Psycho-Analysis

Tolerowanie przeciwprzeniesienia: zmieniający proces

 Denis V. Carpy
Tłumaczenie: Agnieszka Prondzińska
Redakcja: Maciej Musiał
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments